Inspiracje

„Na sucho nawet trawa nie rośnie”, mówi Ela. Co prawda to zdanie zawsze pada w zupełnie innych okolicznościach, ale wspaniale przekłada się na grunt inspiracja <-> kreatywność.

Z kreatywnością jest trochę jak z kotem, pojawia się wtedy kiedy ma ochotę i bywa kapryśna. Mając w głowie cztery sesje na najbliższy tydzień (i tak się zdarza) i dwa pokazy, ciężko zmusić się do uwolnienia myśli i poszukania inspiracji na kolejne działania. Z mojego doświadczenia wynika, że pracując 16h/dobę, mało sypiając i chodząc w wiecznym stresie, można najwyżej pomarzyć o efektywności. O kreatywności nie ma co.

Wyobraźcie sobie więc, że siedzimy w fotelu z kawą. Aktualnie nie mamy żadnych problemów, a jedynie ochotę stworzyć coś nowego. Start, poznajmy się bliżej!

You never know

Mhm, nigdy nie wiesz co cię zainspiruje. Ciekawość pomaga. Nie zakładam słuchawek na ulicy, nie czytam w tramwaju. Warto łapać momenty, obrazy i zapamiętywać. Czasami są to dwa czarne kable na szarym betonie, czasami to złota godzina w najbardziej obskurnej dzielnicy miasta. Miej oczy otwarte.

Czasami  to zapachy, które przywołują zapomniane uczucia (nie, nie czytałam ostatnio poezji) na rogu dwóch ulic. Miej nos wyczulony.

Czasami to dźwięki, które dochodzą z przypadkowego okna, piosenka, która przypomina o kimś, kogo już nie ma. Miej uszy otwarte.

To czego na pewno nie wolno robić, to ograniczać się do tego, co piękne lub wartościowe w sposób oczywisty – dla każdego. Piękne może być wszystko. Wystarczy zmienić punkt widzenia i sposób interpretacji.

Moje inspiracje, muzyka

Tak jak wspomniałam w ostatnim poście, zdecydowanie chętniej niż obrazkami, inspiruję się muzyką. Sądzę że to dlatego,że człowiek myśli obrazem. To co widzi, zostaje w podświadomości. Potem konstruując własne wizje, bardzo łatwo – nawet niechcący – nawiązać zbyt mocno do tego, co widziało się już wcześniej. Muzyka natomiast wywołuje obrazy i to nie bezpośrednio. Najpierw pojawiają się emocje. To jakie emocje poczuję zależy od mojej wrażliwości. To jakie obrazy pojawią się pod wpływem emocji, zależy od kosmosu (chyba).

Muzyki słucham bardzo różnej.

  • Na dobry humor Fly me to the moon. Bardzo żałuję, że nie robi się już takiej muzyki, jaką robił Frank Sinatra, Aretha Franklin, czy Nina Simone.
  • Na rozluźnienie słucham „muzyki niezobowiązującej”, np. Lulu Rouge, czy Kollektiv Turmstrasse. Ordinary kiedyś wykorzystałam w jednym z pokazów.
  • Na pobudzenie włączam drum&bass. Ulubione – Chase and Status, Aphrodite, Pendulum. Z tego ostatniego jeden kawałek jestem w stanie katować do upadłego – kawałek o wieśniacko brzmiącym tytule Tarantula.
  • Kiedy jestem pewna, że nic nie zepsuje mi humoru porywam się na dubstep. Znajomość z tym gatunkiem muzycznym zaczęła się od Pro Nails, w Łodzi. Tak. Dubstep pokochałam, Łódź znienawidziłam.
  • Kiedy swobodnie mogę psuć sobie nastrój włączam Love doesn`t end. Utwór wspaniały, film, z którego pochodzi – wspaniały również. Często wracam do Leszka Możdżera. Komedy słucham wieczorami. Bardzo lubię wracać do Chopinowskich Nocturnów. Kojarzą mi się melancholijnie z dwóch powodów, Nocturn 9 – w filmie „Pianista” i interpretacja  Nocturna 15, autorstwa Leszka Możdżera. Ah.
  • Na strasznie smutne dni pozostawiam wspaniały soundtrack z filmu, który uwielbiam, na którym płaczę za każdym razem. Historia z taką muzyką musi być wzruszająca – The Fountain. Gorąco polecam soundtrack. To powolna wędrówka przez wszystkie rodzaje strachu, przez niepokój, po ostateczną bezsilność i cierpienie. Kocham.

Moje inspiracje, video

Tutaj znajdą się zarówno filmy, jak i teledyski.

  • Na pewno musi znaleźć się już wspomniany „The Fountaine”.
  • Często wracam do filmów ‚przytulnych’ – „Amelia”, „Pan od muzyki”.
  • Uwielbiam „Wielkie piękno”.
  • Bardzo lubię wszystkie filmy Tima Burtona. Wszystkie poza jednym. Do tej pory nie wiem, dlaczego powstał „Big Fish”. Ale „Alicję w Krainie Czarów” oglądam pasjami.

Jeżeli chodzi o klipy.

  • Listę otwiera wspomniany ostatnio Freedom, za piękne kadry (piękne kadry!).
  • Zaraz potem, także wspomniany w zeszłym tygodniu utwór Formation. Pod literą „B” całkiem śmiało mogą pojawić się także inne utwory Beyonce. Świetne, koncertowe nagranie Flawless, czy Yonce (chcę grill!).
  • Doskonały klip (nie jeden) nagrała Rihanna Better have my money.
  • Bjork All is full of love.
  • I zupełnie z innej beczki, niepokojący Lapalux.
  • Świetny klip Hurricane – Tutaj uwaga ogólna: cenzura to najgorsza rzecz jaka może wydarzyć się człowiekowi myślącemu samodzielnie.

Moje inspiracje, grafika

O ile staram się nie inspirować „doraźnie” obrazami, to jest kilku twórców, którzy w szerszym kontekście wywarli na mnie duży wpływ.

  • Jako pierwszy musi pojawić się Kazuhiko Nakamura. To ten pan wprowadził mnie w klimat cyberpunku, który pociągnął za sobą wszystkie jego odmiany.
  • Uwielbiam oglądać laleczki Popovy Sisters, zwłaszcza serię inspirowaną kinbaku.
  • Lubię obrazy Justyny Ralickiej, są odrealnione, „konsekwentne kolorystycznie”.
  • Z kolei grubasy Fernando Botero zawsze poprawiają mi humor.

A Was co inspiruje?

Keep calm, and stay inspired!

xoxo,

Fashion Victim

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s