Pokazy mody

To zawód, w którym nie ma znaczenia czy jestem chora, czy kot mi zdechł, czy złamałam nogę. To zawód, w którym efekt długich miesięcy pracy ma szansę zaistnieć na oczach setek osób, tylko przez kilka minut. I nic nie może stanąć temu na drodze. W przeciwnym razie pogrzebiemy dziesiątki tysięcy zainwestowane w pokaz, mnóstwo czasu, energii i oczekiwań całego zespołu. Nikogo na to nie stać.

Dzisiejszy wpis jest właściwie mega luźnym wprowadzeniem w temat reżyserii, choreografii i organizacji pokazów mody. To co musicie wiedzieć to to, że reżyseria, choreografia, a tym bardziej organizacja, to nie to samo. Zakres obowiązków jest diametralnie różny.

Tym razem również podkreślam, że skupiam się na rynku krakowskim, dlatego że z nim mam największe doświadczenia. I tak przede mną dwa zupełnie różne pokazy na przestrzeni jednego miesiąca. Obydwa przeplecione są kilkoma sesjami zdjęciowymi, jedną międzynarodową kampanią,  dodatkowo kilka pobocznych projektów (niebawem oficjalnie!). Co dzień od rana do wieczora dziesiątki telefonów, smsów, wiadomości na fb, maili…Każdy dotyczy innego tematu, więc zdarza mi się mylić imiona, wybierać zły numer telefonu, standard.

Abstrahując od multitaskingu – czy praca przy pokazach mody jest łatwa? Zdecydowanie nie jest. Przede wszystkim, to ciągły kontakt z drugim człowiekiem. A co sobie zawsze powtarzamy pół żartem, pół serio?  Najgorsza w pracy z ludźmi, jest praca z ludźmi. Ktoś chciałby zaprzeczyć? Mimo że każdy stara się być profesjonalny, to na wierzch – zwłaszcza w sytuacjach stresowych, których w tym zawodzie nie brakuje – wychodzą różne słabości ludzkiej natury. Czasami nasz rozmówca jest przed pierwszą kawą, czasem po kłótni z żoną i nie jest skłonny do ustępstw w kierunku płci przeciwnej. Czasami na zewnątrz wychodzi po prostu brak kultury. A czasami nie wychodzi nic, bo nasz podwykonawca zamiast wysłać sms`a, że nie ma jeszcze informacji, woli przez tydzień unikać rozmowy. Niestety, tutaj liczą się efekty, nie chęci. Co należy zrobić? Schować dumę bardzo głęboko, zadzwonić po raz czwarty i po raz czwarty dopytać, czy decyzja zapadła. Zła wiadomość jest lepsza, niż brak wiadomości.

Sytuacje kryzysowe to w zasadzie norma. W zeszłym roku reżyserowałam pokaz, który udało mi się zorganizować perfekcyjnie. Cały zespół był spokojny, poinformowany o swoich obowiązkach, wszystko działo się w czasie, udało mi się zjeść (co zdarza się rzadko). Ten jeden raz. Usiadłam więc i czekałam na katastrofę. Tak bardzo nie wierzyłam, że pokaz bez wpadki jest możliwy. Nie dlatego, że nie ufam swoim umiejętnościom. Nie dlatego, że nie wierzę w profesjonalizm współpracowników. Ale wystarczy, że jedna na czterdzieści osób, nie naładuje telefonu, nie odczyta sms`a na czas, zostawi w szatni krótkofalówkę na pięć minut i już! Wystarczy.

Praca powoli staje się całym życiem. Jeżeli ją kochasz to super, choć życiowy partner może nie być zachwycony. Ale nie kochać się nie da. Inaczej nie wytrzymasz. Praca w kreacji jest specyficzna. Odbierasz późnym wieczorem telefon od spanikowanego projektanta. Agencja na przymiarki przysyła tylko połowę składu modelek. W czasie kolacji dostajesz sms, że lokacja nie będzie gotowa na nasze przygotowania. Nie da się wtedy spokojnie pójść spać i nie myśleć o pracy. Nigdy też nie wiem, kiedy oświeci mnie nagła, acz genialna wizja choreografii. Cóż, kocham…Czasem to miłość tragiczna.

Pokazy mody to temat rzeka. Zarówno współpraca z projektantami, jak i współpraca z podwykonawcami to tematy na osobne wpisy. Samo odróżnienie reżyserii od organizacji to studnia niemal bez dna. Dzisiaj tytułem wielkiego wprowadzenia, urodziły się cztery akapity. Jeżeli ten temat interesuje Was głębiej, piszcie. Chętnie opowiem Wam więcej.

Wspominając wczorajszą rozmowę ze znajomym, powiedział że moje życie jest cukierkowo tęczowe i nie wiem nic o problemach szarego człowieka. Cóż, mój świat różni się tylko tym, że moje problemy są cukierkowo tęczowe. I uwierzcie mi, nie bez powodu rzyga się tęczą.

xoxo,

Fashion Victim

 

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Pokazy mody

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s