xxs = xxl

Nie, nie porozmawiamy o rzymskim zapisie liczb, ani o matematyce. Porozmawiamy o czymś znacznie ważniejszym, znacznie bardziej intymnym – o ciele.

Do tego tematu zbierałam się długo. A to dlatego, że byłabym zmuszona podjąć go także jako człowiek, nie tylko jako stylistka. Nie wiem jednak, czy jako człowiek mam prawo do tego, żeby wypowiadać się na temat cudzej cielesności, cudzej własności, cudzych wyborów.

Ostatecznym impulsem, który skłonił mnie do tej wypowiedzi była/jest burza wokół posta, który na swoim Facebooku zamieściła Alicepoint pisząc, że nie rozumie promowania otyłości jednocześnie potępiając anoreksję. Z odpowiedzią przyszła modelka plus size Paula Perez. Odpowiedź – wiadomo – nie była peanem dla jednoznacznych przekonań Alicji. Która z dziewczyn ma rację? Właściwie mam wrażenie, że cała ta dyskusja toczy się o to, czy lepsze jest umieranie z wycieńczenia, czy na choroby układu krążenia. How sick it could be?

Zła ciocia Moda

Skąd w ogóle w modzie to uwielbienie dla szczupłego, wręcz chudego ciała? Dlaczego branża „wymusza” na modelkach utratę kilogramów, nie dbając o zdrowie? Na te pytania chciałabym odpowiedzieć jako stylistka.

Modelka jest dla projektanta tym, czy dla malarza płótno – ma jak najlepiej zaprezentować talent artysty, w tym wypadku projekt. Co znaczy ‚najlepiej’? Materiał ma się dobrze układać, kolory i fason oczywiście muszą być odpowiednie i tu chyba zgodzą się wszyscy – łatwiej dopasować krój do wysokiej i szczupłej dziewczyny. Słowo klucz „proporcje”. Jeżeli modelka poza wzrostem i odpowiednią figurą ma jeszcze TEN błysk w oku, to w najgorszym wypadku otwiera pokaz. W najlepszym staje się muzą projektanta lub ambasadorką marki (lub jednym i drugim).

Sądzę, że w tej rywalizacji o wielomilionowe kontrakty (widzę zależność – afery związane z mdlejącymi modelkami pojawiają się tam, gdzie motywacja = $$ = jest wystarczająco wysoka) straciliśmy zdrowy rozsądek.

Spróbujmy poznać motywacje. Wyobraź sobie, że jesteś piękną dziewczyną. Wszyscy od dziecka powtarzali ci, że masz predyspozycje. Jesteś wysoka, nigdy nie miałaś problemu z nadwagą i masz ładną buzię. W wieku 14 lat zwerbowała cię agencja i wysłała na casting. Zamknięto cię w pomieszczeniu z 200 innymi dziewczynami, które są tak samo piękne, tak samo jak ty wierzą, że nadają się jak nikt inny. I co teraz? Grasz o wysoką stawkę, a okoliczności nie sprzyjają pewności siebie. Nie wygrywasz ani pierwszego, ani drugiego, ani dziesiątego castingu. A marzenia się nie zmieniają – nadal chcesz być top modelką, która zaliczyła w dekadę więcej okładek magazynów modowych, niż Madonna swoich tancerzy. Twarzy nie zmienisz – full natural dla branży jest jak mantra. Nie masz szans urosnąć, ale możesz poprawić ciało. Sprawić, że materiał spłynie po nim jak po marmurze. Jako maniaczka tkanin wierzę, że właśnie tym jesteś w stanie urzec projektanta. Więc jak, nie zrobisz tego? Skoro dwa kilo mniej mają cię przybliżyć do celu, nie skusisz się na dietę? To tylko dwa kilo mniej. Na początek dwa.

Przesuwanie granic

Nastolatki wciąż się odchudzają, bo nikt nie powiedział gdzie leży granica. Nikt tego nie powiedział, bo nikt tego nie wie. To największa pułapka. Każde ciało jest inne, ma inną budowę. Każde 50 kilogramów wygląda inaczej. Ale skoro wciąż upatruje się sukcesu w swojej wadze, warto brnąć. Rodzi się problem, poważny. Bo wraz z wiecznie kopaną pewnością siebie, żyjąc w ciągłej rywalizacji podlewanej odpowiednią determinacją, zatraca się obiektywizm. Pojawiają się omdlenia, wypadanie włosów i problemy z regularną menstruacją.

Właściwie nic dziwnego, że  świat się zbuntował. Zwłaszcza świat, który do tej pory – głównie z powodu wagi, był wykluczony z branży mody. Zaczęto lansować modelki o pełniejszych kształtach, przypominać o ponadczasowej ikonie Marylin Monroe, produkować kampanie jak te NIVEA, które „normalność” stawiały za ideał piękna. Świat zaczął się zmieniać, branża zareagowała mniej lub bardziej radykalnie.

Do reklam, kampanii i pokazów zaczęto angażować dziewczyny o bardziej zaokrąglonych kształtach. O coraz bardziej zaokrąglonych kształtach. W imię walki z dyskryminacją dziewczyn plus size, w imię walki z anoreksją angażowano modelki, którym pojawiał się cellulit, obwisła skóra, kończąc na tych, których szkielet pod wpływem ciężaru zaczął się deformować. To wszystko z radosnym okrzykiem na ustach: Hej! Promujemy normalność! Tak wyglądają normalne dziewczyny!

Na boga! Problemy ze zdrowiem nigdy nie były i będą oznaką ‚normalności’.

Złe wybory

Ludzie są leniwi. Im aktywniej trenuję swój sport, tym więcej zdziwionych osób pyta, jak znajduje czas, jak mi się chce. I wiecie co? Okazuje się, że większość z tych, które ze mną o tym rozmawiają nie uprawia żadnego sportu (i/lub ma problemy z nadwagą), ponieważ: wczoraj padało, dzisiaj ma być zimno, trzeba dźwigać torbę, trzeba mieć kasę na karnet, nie ma czasu. TADAM! Pełen przegląd wymówek. Jeżeli nie wiecie co ściemniać swoim znajomym, to zapraszam do skorzystania z wyżej wymienionych.

To dotyczy obydwu biegunów – i dziewczyn, które się głodzą i dziewczyn, które uwielbiają jeść i nie zamierzają się ograniczać, bo życie jest za krótkie. YOLO.

Z punktu widzenia stylistki i producentki sesji zdjęciowych: ciało, które posiada mięśnie (nie – umięśnione ciało, nie oznacza, że przestaniesz mieścić się w drzwiach na szerokość) jest w stanie zrobić dużo więcej. Przejęłabym się tym choćby dlatego, że coraz bardziej popularna staje się fotografia konceptualna, która dominuje powoli kampanie marek odzieżowych. A tu czasami potrzebna jest po prostu siła, jeżeli nie gibkość i koordynacja.

Z punktu widzenia choreografa pokazów: moją rolą podczas prób do pokazu jest także wskazanie na nierzadkie wady postawy, a co za tym idzie mankamenty ruchu. Bardzo często wystarczy świadomość ciała, której bardzo wielu dziewczynom brakuje! Zdarzają się problemy ze ściągnięciem łopatek, napięciem mięśni brzucha lub ze zwykłą dynamiką ruchu. To nie jest materiał na światowe wybiegi. A wystarczy wiedzieć (czuć) co do czego służy we własnym ciele.

Opinia = interpretacja ≠ fakt

Ostatni akapit piszę jako człowiek. Ludzi ocenia się łatwo. Jest ogrom sytuacji, w których nie ma jednoznacznie wyznaczonego złotego środka. I w przypadku mody i w przypadku ciała możemy śmiało skończyć temat zdaniem: „O gustach się nie dyskutuje”. Estetyka jest pojęciem zbyt względnym i tutaj nie ma demokracji. W moim odczuciu problemem jest brak zdrowego rozsądku połączonego z motywacją do zarabiania pieniędzy. Jeżeli tylko coś się sprzedaje, produkcja ciśnie do oporu. To jest biznes. Nie liczy się ani twoje zdrowie, ani szeroko rozumiana „normalność”.

Marzę o świecie, w którym panuje świadomość siebie. Na ile stać nasze ciało, na ile nas stać w naszych własnych głowach. Piszę to jako osoba, która na co dzień pracuje z ciałem. Nie tylko swoich modelek, ale także swoim. Nie ma nic złego w marzeniach, ani w dążeniu do wyznaczonego celu. Tylko do cholery, nie rób sobie krzywdy.

xoxo,

Fashion Victim

 

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “xxs = xxl

  1. Jestem zdecydowanie Twoją fanką. Świetny tekst, miłe,otwarte zakończenie zmuszające czytelnika do refleksji. No i genialnie wykorzystany humor i sarkazm w prawie każdym materiale. Pisz dalej. 🙂 I obserwuj ciągle. 5!

    Polubienie

  2. Świetny tekst! Jestem ciekawa czy kiedyś te granice zostaną przez kogoś określone. Niestety wszystko to zmierza to w niebezpiecznym kierunku. Coraz mniej wartości, coraz więcej walki o cielesną doskonałość. Mam na myśli młode dziewczyny, które jeszcze nie myślą świadomie/samodzielnie a są zewsząd bombardowane pewnymi kanonami piękna. Ta presja prędzej czy później będzie miała wpływ na osobowość, cele, wartości. Jak będzie wyglądał ten świat za kilkadziesiąt lat?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s