Magia, inaczej: oszustwo

Magia photoshopa działa. Kremy na zmarszczki się sprzedają, a okładki z wygładzonymi paniami osiągają założone słupki zainteresowania. Durne spoty, bazujące na najprostszych skojarzeniach zniosę, choć nie przepadam. Ale trzy ręce albo brak pępka to już chyba przesada?

Pewnie każdy z Was zdaje sobie sprawę z tego, że zdjęcia pojawiające się w reklamach czy w innych edytorialach przeszły proces postprodukcji. Może jesteście w stanie odszukać w pamięci okładkę magazynu W, który bezceremonialnie opublikował twarz Demi Moore z doklejonym ciałem Anji Rubik. Pewnie obił wam się o oczy viral, na którym grafik wyczarował piękną blond modeleczkę z kawałka pizzy z salami (albo na odwrót?). W każdym razie jesteście sobie w stanie wyobrazić do jakiego stopnia ta zaraza szaleje. Programów do obróbki graficznej używa się w dużych i małych kampaniach, w reklamach tabletek na potencję, skarpet bezuciskowych i dżemów. Wszyscy mają być piękni i uśmiechnięci.

55ddad3266cbd_o,size,969x565,q,71,h,ce616cphotoshop11

O ile użycie photoshopa do „poprawy błędów”, które wydarzyły się na sesji jest w porządku, to mam coraz większe zastrzeżenia do bezczelnego naciągania, wygładzania, odchudzania….można powiedzieć – do zmiany rzeczywistości na piękniejszą.

photoshop-tn-1b-T3

To, że dorośli żyją w przeświadczeniu, że reklama to katalog dogmatów, to ich sprawa. Ale żal i rozpacz, że nie oszczędza się w tym wszystkim dzieci i młodzieży. Fajnie, że reklamy kierowane do najmłodszych mają swoje obostrzenia, ale w przypadku tych dorastających, najbardziej chłonnych głów nie przebiera się w środkach. Dziewczyny na okładkach, w reklamach są coraz chudsze, włosy mają coraz dłuższe i gęste, zęby do bólu białe, make up dziergany już na stałe. A gdzie miejsce na naturalność? Hodujemy sobie zakompleksione dziewczęta i nieśmiałych chłopców. Kreujemy sobie sztuczne kanony piękna, nie zostawiając przestrzeni na niedoskonałości. Na mówienie o tym, że cycki mogą być małe, że uszy czasem odstają i że rude jest piękne bo jest rude.

justin bieber retouched ck

Nie oszukujmy się. W reklamach skóra zawsze jest wygładzona, trądzik usunięty, zęby idealnie białe. I wyobraźcie sobie, że w wachlarzu narzędzi photoshopa jest także opcja wydłużania kończyn, zmiany owalu twarzy, czy….metamorfozy kawałka zimnej salami, w gorące blond marzenie każdego faceta i połowy dziewczyn.

Mamy zboczenie na punkcie piękna. Retuszerzy pocą się nad pozbawianiem obwisłych ud modelek plus size cellulitu, zamiast głośno powiedzieć, że żaden kremik z kapsaicyną nie pomoże. Dlaczego? Bo skoro ktoś wyprodukował ten krem, to trzeba go sprzedać. Tak samo jak sprzedać trzeba maść na pryszcze, tabletki na porost włosów (które na reklamach są doczepiane – nawet psy nie mają tyle sierści!) i majtki wyszczuplające. I my naiwni gonimy te ideały. Dążymy do tego, żeby nasze życie było tak super jak w reklamie. I nie ważne czy chodzi o reklamę leku na potencję, nowego modelu butów do biegania, czy samochodu. Mamy ochotę być super na każdej płaszczyźnie. W pierwszej kolejności prowadzi to do sklepów – żeby zaspokoić potrzebę posiadania i pozwolić swojemu życiu stać się lepszym. W drugiej kolejności do terapeuty – kiedy już okaże się, że posiadane rzeczy wcale nie sprawiają, że to życie jest lepsze.

xoxo,

Fashion Victim

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s