Sex i nagość – typowa kampania mody

W fotografii modowej, tak jak i w innych dziedzinach kreatywnych, mierzymy się z trendami. Trendy są interpretowane na różne sposoby, ewoluują, przemijają. Znajdziemy jednak wspólny mianownik większości sesji zdjęciowych, które powstają w różnych latach – kontrowersja, bo ta gwarantuje największy zasięg.

Ten post inspirowany jest nie tyle wczorajszym spotkaniem z cyklu „Fashion Victim. Moda na nośnikach.”, które mam przyjemność prowadzić (zapraszam we wtorki o 21:00 do Tytano), co inspirującą rozmową po wykładzie. To jest zdecydowanie jedna z większych zalet otwartych spotkań – nigdy nie wiem, kto będzie moim odbiorcą. Nigdy nie wiem, kto podejdzie po prelekcji, żeby porozmawiać, wymienić się spostrzeżeniami i wnioskami.

Wczoraj rozmawialiśmy o modzie przedstawianej w kampaniach reklamowych marek odzieżowych i akcesoryjnych. O tym, jak kreacja zmienia się w zależności od roku produkcji, od tego, kto wówczas pełnił honory dyrektora artystycznego danej marki i od tego, co na zdjęciu powinno być wyeksponowane.

Co sprzedaje się najlepiej? Dokładnie to samo co sprawia, że Wasz post na fejsie klika się pięć razy lepiej – cycki. Nie mam absolutnie nic przeciwko nagości. Jestem pierwszą osobą, która prosi modelki o zdjęcia stanika na sesjach zdjęciowych lub na pokazach, które reżyseruję. Wierzę jednak, że istnieje różnica między sensualną nagością, która jest przyjemnym dodatkiem, do smacznej kampanii, a bezczelnym epatowaniem nagością rozłożonych nóg modelki po to, żeby przykuć jak najwięcej par oczu.

Tutaj przykład – porównanie. Z jednaj strony kampania Alexandra Wanga. Co prawda z cenzurą, ale światło, poza i mina modelki sprawiają, że zdjęcia są mocno zaczepne. Niemniej, cały czas w dobrym guście.

P-Anna-Ewers-Alexander-Wang-2

Z drugiej strony nagość w wykonaniu American Apparel, która do współpracy zaprosiła m.in. ex aktorkę porno Sashę Grey. Co ciekawe marka ta ma na swoim koncie dużo materiałów, w których na pierwszym miejscu jest fajna, dziewczęca naturalność i ciuchy klimatem z Brooklynu. Skąd więc ta dychotomia w produkowanych kampaniach?

9deba0cd0cd52f898b3fbe6d0a9cf2119d5cd397

Dyskutowaliśmy o tym wczoraj podczas wykładu. Jedyny rozsądny wniosek, który przychodzi do głowy, to produkowanie wyżej zaprezentowanych kampanii, które sprawiają, że miliony par oczu zwraca się ku nim z ciekawością. To są niewątpliwie materiały, którym marka zawdzięcza dziesiątki przedruków w oburzonych mediach z całego świata. Chodzi więc o zwrócenie uwagi jak największej liczby odbiorców. Albo to, albo choroba dwubiegunowa producenta sesji. Innego pomysłu nie mam.

Poza nagością super „klika się” sex. I tutaj podobna sytuacja: można z powodzeniem wyprodukować kampanię dedykowaną bardzo zamożnemu odbiorcy, w której zawrzemy wątki, sensualne lub wręcz seksualne (niekoniecznie hetero). Z tym seksem (jak w życiu) warto uważać. Między dobrym gustem a ujęciami wręcz ginekologicznymi nigdy nie można postawić znaku równości.

Poniżej dwie kampanie: Chloe i Balenciaga, których historia bazuje na relacjach między kobietami. To absolutnie uwalnia wyobraźnię, ale nie przysłania celu, w jakim zdjęcia wykonano – wciąż moda jest na pierwszym miejscu.

best-fashion-campaigns-chloe-fall-winter-2015-1

Chloe-Fall-2015-Ad-Campaign02-800x1444.jpg

o-KATE-MOSS-570

Prawda, że przyjemnie? A teraz dwa kolejne przykłady, które bardzo mocno skupiają się na seksualnym wątku historii. Obydwie kampanie należą do Calvina Kleina. Choć dzieli je kilka dobrych lat – motyw przewodni jest oczywisty: sex, prowokacja, prowokacja, prowokacja..

Calvin Klein, 2010s

W rozmowie na temat tych kampanii, pojawiły się dwa ważne wnioski. Przede wszystkim to, jaka odpowiedzialność społeczna ciąży na podobnych materiałach. To, że kampania nazwana „Rape Gang” (Dolce&Gabbana) była głośno hejtowana nie jest tajemnicą. Ale sądzę, że nikt nie zbadał w jaki sposób te zdjęcia wpłynęły na ofiary gwałtów lub ofiary molestowania seksualnego. Pokazywanie scen przemocy seksualnej w oficjalnej kampanii domu mody, o zasięgu globalnym – w moim odczuciu – jest nieodpowiedzialne.

Drugi wniosek, który nasunął mi się przy okazji tych zdjęć, to rola kobiety w tych kampaniach. To ciekawe – głównym odbiorcą reklam modowych (zwłaszcza tych, z asortymentem damskim) są kobiety. Jak to możliwe, że zdjęcia, na których kobieta jest uprzedmiotowionym obiektem seksualnym, sprowadzona (dosłownie i w przenośni) do parteru, spełniają swoją rolę marketingową? Te ciuchy się sprzedają, te kampanie przyciągają klientów. Na prawdę kobiety nie mają nic przeciwko? Ja czuję się z tym co najmniej nieswojo.

Ostatnią refleksją wczorajszego wieczora jest to, że reklamy mody idą w dwóch kierunkach – przemyślanych, zaskakujących konceptem, historią dopracowaną w najmniejszych szczegółach – jak choćby poniższe przykłady z kampanii Marni i Gucci

best-fall-winter-2015-fashion-campaigns-marni-first-ever-ad-campaign-fall-winter-2015-1best-fall-winter-2015-fashion-campaigns-marni-first-ever-ad-campaign-fall-winter-2015-5GUCCIPREFALL2gucci-pre-fall-2016-campaign-the-impression-004

…lub w kierunku kontrowersyjnych, czasem wulgarnych, czasem obraźliwych treści. Nie wiem tylko czy ta forma zwrócenia uwagi jest spowodowana faktycznym przemyśleniem tematu, czy brakiem lepszych pomysłów.

xoxo,

Fashion Victim

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s